6 sierpnia 2019
Wolontariat we Włoszech słów kilka….
Od dwóch miesięcy jestem wolontariuszką we Frontino. To mała, lecz urocza wioska pośrodku górskiego pustkowia. Moja włoska przygoda właśnie dobiega końca.
Jeszcze kilka dni i ja oraz inni wolontariusze z krajów europejskich powrócimy do naszych ojczyzn. Dzielenie domu z dziewięciorgiem obcych osób było prawdziwym wyzwaniem (może to dlatego, że jestem okropną pedantką i nie znoszę bałaganu 😉 ) Obcowanie na codzień z ludźmi o innym światopoglądzie, religii etc. uświadomiło mi, że różnimy się bardziej niż można by się tego spodziewać.
Mogę więc z ulgą przyznać, że globalizacja nie odebrała nam indywidualnej tożsamości, mimo że jednocześnie wszyscy dumnie możemy określić się mianem Europejczyków. Aktywności wolontariuszy z mojego projektu były głownie skoncentrowane na wspieraniu tutorów na letnich obozach dla dzieci.
Prowadziliśmy lekcje języka angielskiego, urządzaliśmy wieczory filmowe czy mecze piłki nożnej albo po prostu wygłupialiśmy się z maluchami na podwórku. Nie zabrakło też czasu na podróże. Odwiedziłam Urbino, San Leo oraz Wenecję, a niektórzy wolontariusze wzięli udział w La Notte Rosa w Rimini (całonocna impreza, której kolorem przewodnim jest różowy). Spędziłam w Italii wspaniały czas i zebrałam mnóstwo nowych doświadczeń i jeśli ktoś w przyszłości spyta mnie o radę, czy jechać na zagraniczny wolontariat, to bez wahania odpowiem: “TAK”.
Julia Wolnik
P.S. Zainteresowany/a wyjazem na wolontariat zagraniczny/?
Zapraszamy Stowarzyszenie Akwedukt.
Projekty realizowane są w ramach Europejskiego Korpusu Solidarności.
